Czy Wszechświat naprawdę Cię wspiera?

Autor: admin
0 komentarz 40 Wyświetlenia

Halo, halo Wszechświat?

Za każdym razem, kiedy powtarzasz „Wszechświat mnie wspiera”, tak naprawdę mówisz „Sama siebie w końcu wspieram”.

Wszechświat nie jest nieświadomym rodzicem, którego cechy mogłaś mu nadać.

Wszechświat to świadomy i dojrzały rodzic (jak już się trzymamy archetypu dziecka i rodzica).

Skoro świadomy i dojrzały, to oto czego nie robi:

  • nie stosuje systemu kar za grzechy i nagród za dobre uczynki,
  • nie narzuca swojego systemu wartości,
  • nie oczekuje, że pójdziesz jedną wybraną przez niego drogą,
  • nie przestaje cię kochać dlatego, że zrobiłaś coś złego,
  • nie przestaje cię kochać, nawet kiedy robisz tylko dobre rzeczy,
  • nie przestaje cię kochać, nawet kiedy w twoim odczuciu nic nie robisz.

Teraz może się pojawić wielki opór i poczucie „jak to? To niemożliwe! Przecież muszę się starać, żeby zasłużyć sobie na miłość… wsparcie…

Tu rodzi się nałożenie nieświadomych poczynań naszych rodziców, na bezwarunkowe Źródło Wszystkiego Co Jest.

Wszechświat/ Bóg/ Źródło/ Energia – czyli kto?

Bo wiesz… Bóg nie jest religią ani doktryną, a już tym bardziej nie jest starszym panem z siwą brodą, który siedzi w chmurach. Jest On Energią Nieskończonej Jedności, która może objawić się także w Tobie poprzez doświadczanie.

Najpierw musisz być Ty, żeby mogła być jakakolwiek rozmowa o Bogu.

Nie inaczej. Jeśli nie ma Ciebie, nie ma Boga (w twoim tu i teraz, bo doświadczasz życia na Ziemi). Tam, gdzie rodzi się Twoja świadomość, rodzi się też to potężne światło. Paradoks polega na tym, że ty je cały czas masz – ono jest. Cierpliwe i bezwarunkowo kochające, czekające aż odnajdziesz je w sobie.

Możesz teraz odczuć strach lub opór, szczególnie jeśli jest to dla Ciebie stosunkowo nowe zagadnienie. Skąd strach przed słowami, które niosą Miłość? Ponieważ jeszcze nie doświadczasz tego, Kim W Istocie Jesteś, uważasz się podświadomie za niegodną bezwarunkowej Miłości.

Uwarunkowane kolektywne poczucie braku Miłości

Zostało Ci to zakodowane, kiedy byłaś dzieckiem. Osoby Cię wychowujące powtarzały Ci wzorce, które warunkowały to, że jeśli jesteś „taka”, to Cię kochają, ale kiedy jesteś inna – to już oddalasz się od ich miłości. Każde to „nie wolno się złościć”, „nie krzycz”, „nie mów tak głośno”, „jeszcze raz zrobisz x i przestanę cię kochać”…

Czasem nawet mogli gasić w Tobie radość życia i namawiać do porzucenia wybujałych marzeń.

Te wszystkie słowa dosłownie przesiąknęły twoją tożsamość.

I choć nie były Źródłem Boskiej Świadomości, to jako dziecko bezgranicznie wierzyłaś rodzicom, bo byli oni „bogami” Twojego ówczesnego świata.

Zatem…

To rodzice wpoili Ci, że miłość jest uwarunkowana – i takie zniekształcone postrzeganie wniosłaś do swojego „dorosłego” życia.

Ta postawa była całą Twoją energią, a skoro tak „czułaś” to w swoim życiu przyciągałaś do siebie doświadczenia, które Ci to nastawienie potwierdzały.

Dostawałaś dokładnie to, w co wierzyłaś… Rozumiesz? Cały czas samą siebie wspierałaś, tylko że wtedy używałaś tego wsparcia do sabotażu i potwierdzania negatywnych schematów.

I tak właśnie się stało, że uwierzyłaś, że boska świadomość jest miłująca, ale jeśli tylko złamiesz przykazania – zostaniesz odtrącona i skazana na potępienie.

Przypisałaś boskiej świadomości cechy (nieświadomego) rodzica.

Tym sposobem, za sprawą błędnych wyobrażeń o miłości, skazywałaś siebie na piekło – którym jest niezaznanie nigdy czystej Miłości.

Wszechświat zawsze stoi po swojej stronie

Kiedy w końcu, pomalutku, zaczęło przebijać się do Ciebie, że możesz być Miłością, że możesz żyć tak, jak pragniesz, to otworzyłaś się na Moc, która cały czas była…

Ale dopiero kiedy TY JESTEŚ, możesz wykorzystywać ją świadomie. Możesz świadomie decydować czy wybierasz miłość, czy strach.Im większa odwaga do kroczenia ścieżką Miłości, tym większe poczucie „wsparcia”, bo Twoja świadomość sama zaczyna szukać tego wsparcia, dowodów w świecie zewnętrznym, które potwierdzą zmiany zachodzące w Twoim wnętrzu.

A przecież „Ja Jestem”…

Zatem jesteś całym Wszechświatem zamkniętym w ludzkiej formie. I masz nieograniczony dostęp do swoich potencjałów, bo masz w sobie boskie DNA. A Wszechświat? Wcale nie ułatwia Ci tej ścieżki, ale też nie utrudnia. On jest i obserwuje, pozwala Ci doświadczać, bo jako dojrzały rodzic szanuje Twoją wolną wolę. Tak bardzo ją szanuje, że pozwala Ci nawet wyrzec się tego, że jest Twoim Ojcem. Ty możesz to zrobić, On nie zrobi tego nigdy! I zawsze przyjmie Cię z tak samo szeroko otwartymi ramionami i radością w sercu.

Wszechświat jest jedyny i nieskończony. Bóg doświadczając samego siebie, nie może być przeciw sobie – bo jest Wszystkim Co Jest. Skoro wszystko jest Jednym, jak mogłoby działać przeciw sobie?

Zatem wszystko, zawsze i wszędzie jest Wspierającym Cię Wszechświatem – jeśli Ty idziesz za tym głosem i pragniesz to widzieć, bo jesteś tym, co uznajesz w sobie, za Prawdziwe.

Porzuć więc iluzję i uwierz w Moc, która w Tobie płynie. Wyrzekając się Mocy, wyrzekasz się Źródła, które Cię poi.


Wszem i wobec pragnę powiedzieć, że przesłanie „Jestem całym Wszechświatem” nie jest równe zdaniu „Jestem Bogiem” ~ w rozumieniu pojęciowym świadomości zbiorowej na poziomie 3D.

0 komentarz
0

Inne interesujące

Dodaj komentarz

Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić komfort użytkowania. Zakładam, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję! Dowiedz się więcej

Polityka prywatności i cookies